ďťż

Czy Wy też musicie sie odchudzać ?





Bellucci - 07-02-2008 09:03
Ja od liku lat męczę się z niedoczynnością tarczycy, cos potwornego. Od dziecka byłam chudziutka jak patyk, ale około 25 roku życia zaczęła mi się niedoczynność, a wcześniej miałam prawdopodobnie nadczynność, bo mogłam jeść za troje, a tyły koleżanki, co ja bym dała, zeby ta nadczynność mi wróciła :) Gruba niby strasznie nie jestem, ale spuchnięta, nalana, zatrzymuje mi sie woda w organizmie. Nie skutkują diety, ani fitness, a lekarze nie potrafią dobrać mi leków. Teraz idę do kolejnego uzdrowiciela, zobaczymy czy on coś pomoże.





kofi - 07-02-2008 10:03

gdzieś tak na początku tego roku postanowiłam, że będę się ograniczać w jedzeniu. Nawet mi wyszło, ale nie miało to wielkiego wpływu na wagę - straciłam coś ok. 2 kg. To wcale niemało przez miesiąc. :)
W czasie postu rezygnuję ze słodyczy, oprócz kilku szczególnych okazji.
Kawa z mlekiem załatwa problem.
Arco zamiast piguł z magezem możesz sobie jeść pestki słonecznika, są smaczniejsze. Myślę o tych łuskanych, bo nie lubię obierać, można je sobie podprażyć na patelni, pycha.



Mufka - 07-02-2008 10:24
I migdały też :)



joan - 07-02-2008 10:44
Ja na razie (tydzień :-? ) trzymam się planu. Nie jem pieczywa, słodyczy, weglowodanów...ale orbitrek nadal stoi i na las sobie patrzy...bo nie mam siły na razie z niego korzystać...miałam jechac na narty - ale córka ma ospę...wiec nie wiem jak to będzie dalej...

W pracy stresu ciąg dalszy - bo nagle sobie o mnie przypomnieli :-? - i prowadzą negocjacje - przekonują i proszą o pozostanie....nie powiem że jednak to miłe... 8) choc sama zawsze powtarzam ,że nie ma ludzi niezastąpionych - to mam pewną satysfakcję że to ja teraz dyktuję im warunki 8)
na razie nie zmieniłam zdania i przyglądam się jak się miotają -moja decyzja nie była warunkowana samą kwestią finansową - - czego kompletnie nie mogą zrozumieć... :roll:

aha - Łykam to BioCLA - ale mam pewne wątpliwości -dzis rano łyknęłam 2 tabletki - potem zjadłam śniadanie -i zwymiotowałam... :oops:





rrmi - 07-02-2008 10:56

O mi humor tez padł po wczorajszych zakupach, obejrzałam się krytycznie w lustrach sklepowych ... eh. W dodatku teraz spodnie są owszem ale dla kobiet pozbawionych bioder/lub talii...
w sumie, nie wiem jaką trzeba mieć figurę żeby w tych kretyńskich biodrówkach nic nie odstawało :/
Ja to zakladam do takich portek luzniejsze rzeczy i nie widac sadla za bardzo :D :D



joan - 07-02-2008 11:12

O mi humor tez padł po wczorajszych zakupach, obejrzałam się krytycznie w lustrach sklepowych ... eh. W dodatku teraz spodnie są owszem ale dla kobiet pozbawionych bioder/lub talii...
w sumie, nie wiem jaką trzeba mieć figurę żeby w tych kretyńskich biodrówkach nic nie odstawało :/
Ja to zakladam do takich portek luzniejsze rzeczy i nie widac sadla za bardzo :D :D ja sobie kupiłam takie spodnie...ale załozyłam moze dwa razy...
nie znoszę w nich kucac czy się schylać...cały czas musię je podciągać i regulowac pasek - bo boję się że mi zjadą, a nie chcę pokazywac światu jakie majtki są dzis serowane jako danie dnia...i to chyba w myśl zasady:nie rób drugiemu co tobie niemiłe...lub: Nie twórzmy bytów ponad konieczność(tyle sie juz tych stringów i co gorsza rowków przy kasach i w innych publicznych miejscach widziało..., że wystarczy tego dobrego 8) ) :wink: 8) :lol:

-



Mufka - 07-02-2008 11:34

O mi humor tez padł po wczorajszych zakupach, obejrzałam się krytycznie w lustrach sklepowych ... eh. W dodatku teraz spodnie są owszem ale dla kobiet pozbawionych bioder/lub talii...
w sumie, nie wiem jaką trzeba mieć figurę żeby w tych kretyńskich biodrówkach nic nie odstawało :/
Ja to zakladam do takich portek luzniejsze rzeczy i nie widac sadla za bardzo :D :D E to chyba jednak kwestia kroju, mi nie pasuje zupełnie, wyglądam grubo po prostu a spodnie w rozmiarze XS :o, bo tak jakoś z rozpędu wskoczyłam w taki rozmiar :o



kofi - 07-02-2008 18:49

wyglądam grubo po prostu No coś Ty, Mufka?
A ja właśnie sobie kupiłam materiał i będę szyła kolejne biodrówki, bo mam wrażenie, że wcale nie tak strasznie w nich wyglądam. Mniej zadu odzianego w spodnie, że tak powiem. No, ale to nie są takie strasznie niskie, po prostu takie poniżej talii.
Też jak w takich chodzę, to jak się schylam odruchowo sobie podciągam do dołu bluzkę z tyłu.
O odchudzaniu to dzisiaj trudno mówić, więc milknę :oops:



marekcmarecki - 07-02-2008 20:20
Wątek o wagach, a więc będzie na temat :) Ostatnio spotkałem się z ciekawą teorią. Mówi ona, że żeby schudnąć wystarczy przebywać jak najwięcej w temperaturze otoczenia niższej niż normalna. Normalna to jakies 20stC pewnie :wink: . Bo wówczas organizm będzie się bronił przed wyziębieniem i będzie spalał więcej kalorii, utrzymując temp. 36,6. W przypadku niewystarczającej liczby kalorii pochodzących z pokarmu, zacznie spalać tłuszczyk. Jeśli dodać do tego ruch czyli wysiłek, zapotrzebowanie na energię wzrośnie jeszcze bardziej wraz ze wszystkimi jego następstwami. Słyszałyście o czymś takim drogie kobitki :o . Ja nie mogę przytyć :wink: . Szukając przyczyn takiego stanu rzeczy, przypadkiem trafiłem na coś takiego. W moim przypadku to ma sens.W pracy przeważnie przebywam na zewnątrz, jeśli wewnątrz to z reguły w słabo ogrzewanych pomieszczeniach. Nie marznę, nie kicham, rzadko bywam przeziębiony, ale naprawdę, trudno się spocić. To nie żart. Nawet teraz pisząc na termometrze mam 15 stopni. Podjadam sporo i często (tak mi się wydaje :D)ale to nic nie pomaga. Od ponad 10-ciu lat waga ta sama 188cm/80kg +/- 2kg(ale bardziej minus :-? . Nijak nie da się przytyć. Kobiety wiedzą wszystko o różnych sposobach trzymania wagi. Może i z taką teorią któraś się już gdzieś spotkała?



elutek - 07-02-2008 21:28

Może i z taką teorią któraś się już gdzieś spotkała? spotkałam się, już dość dawno temu czytałam, że właśnie takie praktyki
stosuje wiele hollywoodzkich gwiazd, tzn. śpią przy otwartych oknach,
ewentualnie w chłodnym pomieszczeniu...
dla mnie jest to bardzo logiczne, ale niestety niewykonalne... :(
/smrody palonych śmieci/



KiZ - 08-02-2008 11:18

Wątek o wagach, a więc będzie na temat :) Ostatnio spotkałem się z ciekawą teorią. Mówi ona, że żeby schudnąć wystarczy przebywać jak najwięcej w temperaturze otoczenia niższej niż normalna. Normalna to jakies 20stC pewnie :wink: . Bo wówczas organizm będzie się bronił przed wyziębieniem i będzie spalał więcej kalorii, utrzymując temp. 36,6. W przypadku niewystarczającej liczby kalorii pochodzących z pokarmu, zacznie spalać tłuszczyk. Jeśli dodać do tego ruch czyli wysiłek, zapotrzebowanie na energię wzrośnie jeszcze bardziej wraz ze wszystkimi jego następstwami. Słyszałyście o czymś takim drogie kobitki :o . Ja nie mogę przytyć :wink: . Szukając przyczyn takiego stanu rzeczy, przypadkiem trafiłem na coś takiego. W moim przypadku to ma sens.W pracy przeważnie przebywam na zewnątrz, jeśli wewnątrz to z reguły w słabo ogrzewanych pomieszczeniach. Nie marznę, nie kicham, rzadko bywam przeziębiony, ale naprawdę, trudno się spocić. To nie żart. Nawet teraz pisząc na termometrze mam 15 stopni. Podjadam sporo i często (tak mi się wydaje :D)ale to nic nie pomaga. Od ponad 10-ciu lat waga ta sama 188cm/80kg +/- 2kg(ale bardziej minus :-? . Nijak nie da się przytyć. Kobiety wiedzą wszystko o różnych sposobach trzymania wagi. Może i z taką teorią któraś się już gdzieś spotkała? Ja bym się nie zgodził z ta teorią. Wychłodzenie organizmu skutkuje raczej zwolnieniem metabolizmu, a w ekstremum hibernacją ;) Moja znajoma w mysl podobnej teorii twierdziła, ze pochłaniając sterty lodów chudnie, bo organizm niesamowicie musi sie zaangażować w podgrzanie i rostopienie zmarzlin ;)
Spanie przy otwartym oknie, czy tez w chłodzie, właśnie ze względu na zwolnienie metabolizmu, służy zaś urodzie - od dawna wiadomo, że zimno konserwuje ;)



Mufka - 08-02-2008 11:25
KiZ zgadzam się z Tobą.



mbz - 08-02-2008 17:24

E to chyba jednak kwestia kroju, mi nie pasuje zupełnie, wyglądam grubo po prostu a spodnie w rozmiarze XS :o, bo tak jakoś z rozpędu wskoczyłam w taki rozmiar :o To co Ty tu jeszcze robisz :wink: :D

no chyba, ze chcesz przytyc.



Mufka - 08-02-2008 17:38
:D ja tu z przyzwyczajenia, fajne towarzystwo to zostaje 8)



kropeczka27 - 08-02-2008 17:58
A ja znowu wcinam zupkę chińska :) :oops:

Wieczorem będzie to:

http://m.onet.pl/_m/ce2abdc22e235579...fc08d,5,12.jpg



zielonooka - 08-02-2008 18:52
KiZ a ja mysle ze moze cos byc
jest mi zimno (ale nie ma temp. zebym zamarzla wiec nie ma hibernacji) - wiec organizm musi " spalic " wiecej zeby utrzymac te 36,6 :wink:

podobno Generalowa Zajaczkowa dozyla 80(90)? lat majac piekna figure, ideala cere i prawie 0 zmarszczek - sypiajac w sypialni z kublami lodu i w temp pon 10 st C i nigdy nie spozywala goracych(czy nawet cieplych) potraw i napojow :wink: serio :)



elutek - 08-02-2008 18:54

A ja znowu wcinam zupkę chińska :) :oops:

Wieczorem będzie to:

http://m.onet.pl/_m/ce2abdc22e235579...fc08d,5,12.jpg
ooo, kropusia wróciła :D

masz urodziny? Wodnik jesteś? :roll: :) /komu ten tort?/



KiZ - 08-02-2008 19:12

KiZ a ja mysle ze moze cos byc
jest mi zimno (ale nie ma temp. zebym zamarzla wiec nie ma hibernacji) - wiec organizm musi " spalic " wiecej zeby utrzymac te 36,6 :wink:

podobno Generalowa Zajaczkowa dozyla 80(90)? lat majac piekna figure, ideala cere i prawie 0 zmarszczek - sypiajac w sypialni z kublami lodu i w temp pon 10 st C i nigdy nie spozywala goracych(czy nawet cieplych) potraw i napojow :wink: serio :)
Po piewsze to organizm nie jest maszynką reagującą na wcisnięcie guzika... a przynajmniej ie każdego :oops: W każdym razie ciało dba o temp. wewnątrz, mierzoną per rectum lub w uchu. Jakieś chwilowe obniżanie temp. powietrza
ma słaby wpływ na metabolizm.



marekcmarecki - 08-02-2008 20:09
:lol:



KiZ - 08-02-2008 20:52
marekmarecki,
mnie się wydaje, ze akurat się zgadzasz z moją opinią ;)

A tak na koniec to prosze podejść do tego indukcyjnie - gdyby była taka silna korelacja między temperaturą otoczenia a metabolizmem u ludzi (bez szkody dla zdrowia oczywiscie), to mielibyśmy super sposób na otyłość ;) Słyszał ktoś aby lekarz lub dietetyk zalecali uwzględnienie tego czynnika w dochodzeniu do wymarzonej sylwetki? ;)



marekcmarecki - 08-02-2008 21:17
Widzisz! Bo to jest na razie tylko taka teoria :wink: . Może właśnie odkrywamy AMERYKE!!! :lol:



marekcmarecki - 08-02-2008 21:28

marekmarecki,
mnie się wydaje, ze akurat się zgadzasz z moją opinią ;)
:lol: Chyba masz rację.Sam się śmieję jak siebie czytam. Ale nie o to mi chodziło. Po prostu taka pora. Za dużo się wokół mnie teraz dzieje i nie mogę chwilowo zebrać myśli :lol: :lol: :lol: .
Ale musisz przyznać że sama teoria nie jest bez sensu :wink:
A nie mam czasu tego prostować to wkleje wypowiedź zielonookiej:




Sylwia1667 - 08-02-2008 23:07

A ja znowu wcinam zupkę chińska :) :oops:

Wieczorem będzie to:

http://m.onet.pl/_m/ce2abdc22e235579...fc08d,5,12.jpg
Ja znowu wzięłam się za pieczenie. Dzisiaj: drożdżówka z kruszonką :oops: Dla zabicia wyrzutów sumienia z przewagą mąki pełmoziarnistej a i tak za dobre wyszło.
Grypa przeszła z córki na mnie, to może dostnę jadłowstretu :roll:
Potrzebuję mobilizacji, zostało jeszcze tylko kilka kg do zrzucenia.



Nefer - 08-02-2008 23:08
Stwierdzam, że budowa to najlepsza kuracja odchudająca :)



Zochna - 08-02-2008 23:17

Widzisz! Bo to jest na razie tylko taka teoria :wink: . Może właśnie odkrywamy AMERYKE!!! :lol: ja chcialam jako krolik doswiadczalny w sprawie tej teorii :)
zawsze sporo chudne w goracych klimatach.
Przy +35 w trzy tygodnie zjechalam 7 kg.
Ale jak udowodnicie te teorie -
to ja moge byc ewentualnie wyjatkiem ktory potwierdza :D



zielonooka - 08-02-2008 23:19

Stwierdzam, że budowa to najlepsza kuracja odchudająca :) portfela?! :wink: :wink:



Nefer - 08-02-2008 23:20

Stwierdzam, że budowa to najlepsza kuracja odchudająca :) portfela?! :wink: :wink: Też :):)
Od poniedziałku dziś zjadłam pierwszy ciepły posiłek : makaron w sosie serowym Knorr - szybki kubek - bllllleeeeeee :):) Ale był ciepły :)



zielonooka - 08-02-2008 23:21

Widzisz! Bo to jest na razie tylko taka teoria :wink: . Może właśnie odkrywamy AMERYKE!!! :lol: ja chcialam jako krolik doswiadczalny w sprawie tej teorii :)
zawsze sporo chudne w goracych klimatach.
Przy +35 w trzy tygodnie zjechalam 7 kg.
Ale jak udowodnicie te teorie -
to ja moge byc ewentualnie wyjatkiem ktory potwierdza :D jak jest goraco -= to mniej chce sie jesc :)

czyli - jak zimno - chudniemy , jak upał- chudniemy
a jak tak srednio - to tyjemy! :lol:



mikopiko - 08-02-2008 23:29

Stwierdzam, że budowa to najlepsza kuracja odchudająca :) portfela?! :wink: :wink: Też :):)
Od poniedziałku dziś zjadłam pierwszy ciepły posiłek : makaron w sosie serowym Knorr - szybki kubek - bllllleeeeeee :):) Ale był ciepły :) u mnie się to nie sprawdziło :cry: :cry:



Sylwia1667 - 10-02-2008 12:30
U mnie sprawdza się dieta grypowa :(
Na wadze padają rekordy. Staram się dużo pić. Z jadłowstrętu skrzętnie korzystam, bo nie potrwa wiecznie :roll:

Jestem na SB już prawie 3 m-ce i muszę przyznać się, że pewna przypadłość na "c" pojawiająca się głównie na udach i pośladkach znacznie, ale to znacznie się zredukowała. :D Ja to już się z tym pogodziłam a tu proszę: NIESPODZIANKA :D



Mufka - 10-02-2008 14:36
Sylwia nowy awatar jakiś taki poważny, proszę zmienić na uśmiechnięty 8)



elutek - 10-02-2008 17:20

Sylwia nowy awatar jakiś taki poważny, proszę zmienić na uśmiechnięty 8) tak jest :D
jesteś szczupła to przecież musisz być szczęśliwa :roll: :wink:



Sylwia1667 - 10-02-2008 21:24
ech, akurat nie jest mi do śmiechu, ale niech wam będzie - specjalnie dla Mufki i Elutka nowy awatar

Wczoraj miałam powyżej 38 st. a dzisiaj tylko 36 i 3 kreski :-? Wyprowadzę tylko psa, zaparzę sobie dzbanek herbaty i ląduję w łóżku.



joan - 10-02-2008 22:41
Sylwia - to o ile lżejsza jestes na tym zdjęciu ( w porównaiu z tym do którego przywykłam?)
Bo przyznam szczerze że cię nie poznałam... :o :o



Mufka - 11-02-2008 00:28

ech, akurat nie jest mi do śmiechu, ale niech wam będzie - specjalnie dla Mufki i Elutka nowy awatar

Wczoraj miałam powyżej 38 st. a dzisiaj tylko 36 i 3 kreski :-? Wyprowadzę tylko psa, zaparzę sobie dzbanek herbaty i ląduję w łóżku.
Pięknie wychudłaś 8) , i dziękuje za uśmiech.

Ja znikam na tydzień, dwa jak wrócę to każda ma mieć w awatarze takie pięknie uśmiechnięto-wychudnięte zdjęcie :lol: :wink:



Sylwia1667 - 11-02-2008 08:27

Sylwia - to o ile lżejsza jestes na tym zdjęciu ( w porównaiu z tym do którego przywykłam?)
Bo przyznam szczerze że cię nie poznałam... :o :o
8,5 kg :D
Jak patrzę w lustro, piewsze wrażenie mam takie: czyje to ciało? :D

Pięknie wychudłaś , i dziękuje za uśmiech.

Ja znikam na tydzień, dwa jak wrócę to każda ma mieć w awatarze takie pięknie uśmiechnięto-wychudnięte zdjęcie
Dzięki, nie znikaj na długo :wink:



agnieszkakusi - 11-02-2008 08:53
Sylwia, podstawiłaś siostrę pod obiektyw? :roll:
Nieźle schudłaś :D



Sylwia1667 - 11-02-2008 08:55
:D :D :D
niestety nie mam siostry :(



agnieszkakusi - 11-02-2008 09:05
mojej mamie po urodzeniu dwójki dzieci pozostał brzuch, na którego punkcie ma straszne kompleksy. Kupiła sobie w Mango taki pas
http://www.mango.pl/products.php?akc...11&id=400&poz=
Możecie coś na ten temat powiedzieć? Może ktoś używał?



kofi - 11-02-2008 13:17
Sylwia ślicznie!



monika.KIELCE - 11-02-2008 14:38
Ja już po nartkach. Było superowo :D do czasu ostatniego dnia, kiedy to założyłam swoje dzinsy :o Opięte jak nie wiem co. Czekałam aż wróce i szybko wezmę centymetr. No i mam: 103,5 ..... !!!!
I tak to ruch wpływa na spalanie tłuszczyku!! Gdzie tu logika. Na narty chodziłam 2 razy dziennie - rano i wieczór. Jeść też nie jadłam za wiele. CLA brałam regularnie. Katastrofa. A tak mówią, że ruch wpływa na spalanie kalorii, co prawda tkanka mięśniowa się powiększa ale za to tłuszczu mniej... dlatego radzą by nie przejmować się jak waga na początku podskoczy bo to dlatego, że mięśnie ważą więcej..... Radzą brać centymetr i mierzyć się...... niezłe. Ja mam 2 cm więcej. Jeszcze jedno trzyma mnie w nadzieji, że to może jakaś opuchlizna czy co. Odczekam jeszcze 2 dni i zmierze się jeszcze raz. Może to zakwaszenie mięśni czy cus...
A tak w ogóle to jak sobie nie można było pozwolić na coś takiego... sami ocenicie:
http://images31.fotosik.pl/139/71781c624b4759a5.jpg



ms. - 11-02-2008 15:02
Bez tego czerwonego i zielonego na wierzchu może byłoby lepiej. :wink:

Ja z kolei na własny użytek wysnułam teorię, że przed mentruacją zatrzymuje się woda w organizmie i dlatego więcej ważyłam. Niestety, jak już było po, waga nadal pięła się w górę albo przynajmniej zostawała na wyższym poziomie z okresu "przed".

Teraz po tygodniu diety schudłam 3 kg. Przede mną jeszcze tydzień, a dalej stała kontrola, żeby utrzymać wagę.



monika.KIELCE - 11-02-2008 16:45
Eee tam, wisienka i jabłuszko były pierwsza klasa. Bez tego to już nie byłby prawdziwy gofer :wink:

Wiem, wiem zgrzeszyłam. Moja wina... ale tak kusiły te słoiczki z kolorowymi dżemami. Była jeszcze malinka, brzoskwinka, truskaweczka, ... a ja byłam tak niezdecydowana, że wzięłam pół takiego i pół takiego.



joan - 11-02-2008 16:56
dzisiejsze ważenie - 2 kg na minusie... :o w 2 tygodnie - niezłe tempo... 8) w sumie przyszło łatwo - bo nie bywam głodna...
jutro masaż limfatyczny...od znajmomej wiem że masażysta potrafi nieźle wycisnąć :wink: tej limfy oczywiście... 8)

Wiosna wiosna wiosna echże Ty... :wink:



ms. - 12-02-2008 08:15
hmmm, joan podsunęłaś mi pomysł na wspomaganie odchudzania.

Taki masaż robi się na krytyczne partie ciała?



joan - 12-02-2008 10:13

hmmm, joan podsunęłaś mi pomysł na wspomaganie odchudzania.

Taki masaż robi się na krytyczne partie ciała?
na glówne "ścieżki" limfatyczne(delikatny) i na dupsko i uda (mocniejszy) i - własciwie to nie masaz a drenaż - przez głaskanie, ugniatanie, rozcieranie...likwiduje obrzęki, opuchniecia...juz kiedys korzystalam z takiego masażu - i naprawdę polecam - ciało robi się po nim bardziej...hmm ...zwarte :roll: , pomaga likwidowac cellulit... :roll: oczyszcza organizm - po tym trzeba dużo pić - mozna wspomóc działanie od wewnątrz i jednoczesnie kupić w aptece specyfik na oczyszczanie organizmu (wspomaga usuwanie toksyn z organizmu)... 8)



ziemia2 - 12-02-2008 10:56
joan może cos wiecej o tej metodzie tzn ile zabiegow zeby były efekty? a te zabiegi to w jakims Spa?
Pozdrawiam



Sylwia1667 - 12-02-2008 11:48
joan, co to za specyfik na oczyszczanie organizmu?



Paulka - 12-02-2008 12:25

mojej mamie po urodzeniu dwójki dzieci pozostał brzuch, na którego punkcie ma straszne kompleksy. Kupiła sobie w Mango taki pas
http://www.mango.pl/products.php?akc...11&id=400&poz=
Możecie coś na ten temat powiedzieć? Może ktoś używał?
Moja mama tego używa - twierdzi że brzuch jej spadł (ja nie bardzo widze :oops: ), ale ma naprawdę sporo do zrzucenia.

Sam sprzęt- hmmm masaz jest przyjemny, nie powiem, ale ja nie bardzo wierze w metody "leż i chudnij" :D
Wielkim minusem tego sprzetu jest to, że jest sie podłączonym do gniazdka :-? Wcale nie można z tym chodzic itp.

Jeśli wiec sie juz w to pozawijasz, ustawisz prędkosc, czas itp, ułożysz sie wygodnie... i np musisz wstac po telefon - to wszystko od nowa robisz :roll:



agnieszkakusi - 12-02-2008 12:50
nie wiem jakie efekty daje ten sprzęt. Mama używa go od kilku dni. Jak coś będę wiedzieć za dwa, trzy tygodnie to dam znać :wink:
P.S.Też nie wierzę w utratę wagi bez ruchu.



joan - 12-02-2008 13:30

joan może cos wiecej o tej metodzie tzn ile zabiegow zeby były efekty? a te zabiegi to w jakims Spa?
Pozdrawiam
ziemia2 - Zabieg wykonuje Pan Krzysio :wink: - u mojej kosmetyczki sobie dorabia - jest rehabilitantem - więc nie ma obaw że coś mi za bardzo ugniecie... :wink:
Sylwia - w aptece jest sporo takich specyfików do detoksykacji...Fisio Diur, Body Pure, Biodrain...do wyboru do koloru... :wink:



ziemia2 - 12-02-2008 16:35
szkoda Joan że ja nie mam takiego pana Krzysia :wink:



elutek - 12-02-2008 18:05

szkoda Joan że ja nie mam takiego pana Krzysia :wink: a ja mam, a ja mam :D i to u siebie w domu :lol:
muszę się go spytać, czy będzie chciał ugniatać... :roll: :lol: :wink:



joan - 12-02-2008 19:37
elutek - no tego to już za wiele - że co? i maluje i ugniata? :o I to Mąż? :o a może jeszcze gotuje i sprząta? :roll:
Tak nie można. To niesprawiedliwie i ja protestuję. 8)



ziemia2 - 12-02-2008 19:51
elutek ale z Ciebie szczęściara!!



elutek - 13-02-2008 07:21

elutek - no tego to już za wiele - że co? i maluje i ugniata? :o I to Mąż? :o a może jeszcze gotuje i sprząta? :roll:
Tak nie można. To niesprawiedliwie i ja protestuję. 8)
:lol:

i jeszcze pięknie gra na gitarze... :D
artysta po prostu 8) :wink:



joan - 13-02-2008 17:51
Elutek - ja juz nic nie powiem - bo ten Mój to też "artysta" tyle że w innych dziedzinach...ech... :-?

Musze Wam powiedzieć że o dziwo dalej chudnę - w sumie to nie wiem co sie dzieje :o - bo nie ćwiczę - tańczę sobie tylko - ale to jak zwykle... 8)

Nie mam w ogóle apetytu - nie ciągnie mnie do słodyczy i moich ukochanych węglowodanów...dziwne dziwne... :roll:
może to Bio cla...ale łykam tylko raz dziernnie a nie jak zalecają 3 :roll:
Jem bardziej z rozsądku niż z głodu - głównie ryby, mięso indycze, owoce i warzywa...i duuuużo wody...

Wybieram się z synem na narty - będzie białe szalenstwo - bo nie dam się młodemu - o nie. :wink: Więcej ruchu i świeżego powietrza...to moze i apetyt wróci... :wink:

Czy ktoś tu się ze mną jeszcze poodchudza? Gdzie jest Kulka, Arco i cała reszta która mnie zainspirowala? :cry:

Trzymajcie sie cieplutko - i żadnego podjadania... :wink:

Wiosna, wiosna, wiosna echże Ty :lol:



Sylwia1667 - 14-02-2008 09:06
Mi to teraz waga spada szybciej niż w I fazie. Choruję już od tygodnia a waga w tym czasie spadła o 2 kg.
Muszę wyzdrowieć do końca miesiąca, bo 1 marca robimy sobie wypad do Wisły. :D Cieszę się, bo nigdzie nie byliśmy w przerwie świątecznej, ani też w ferie. Tylko praca i oszczędzanie :(
Czeka mnie jeszcze kupno nowego kostiumu kąpielowego, bo córka ma już obiecany basen a stary kostium jest już delikatnie mówiąc za luźny :D



mbz - 14-02-2008 10:39

ech, akurat nie jest mi do śmiechu, ale niech wam będzie - specjalnie dla Mufki i Elutka nowy awatar

Wczoraj miałam powyżej 38 st. a dzisiaj tylko 36 i 3 kreski :-? Wyprowadzę tylko psa, zaparzę sobie dzbanek herbaty i ląduję w łóżku.
Pięknie wychudłaś 8) , i dziękuje za uśmiech.

Ja znikam na tydzień, dwa jak wrócę to każda ma mieć w awatarze takie pięknie uśmiechnięto-wychudnięte zdjęcie :lol: :wink: Hmm, mnie tam Sylwia si ejakos bardziej podobala w poprzednim awatarze, teraz jakas taka smutna i ... prawie jej nie ma :(
Ale moze to dlatego, ze jest chora i jak wyzdrowieje, to strzeli sobie nowa fotke i bedzie nowy wesoly awatarek :D



Sylwia1667 - 14-02-2008 12:24
Takie są efekty uboczne odchudzania, nawet uśmiech jest mniejszy :wink: (poza tym chyba muszę zmienić rozmiar bielizny, niestety :cry: )



madd - 14-02-2008 14:12
Dawno mnie tu nie bylo :roll:
Melduje co nastepuje. Nasza kochana firma wykupila pakiet tzw. Multisport. Moge korzystac z kilku silowni, fitnesow i innych ile chce. Wiec sie zapisalam na pilates i fat burning 4 razy w tygodniu. Wszystko za 75 zeta, wiec za darmo.
Zakwasy mam jak fiks.
Dzisiaj ide jeszcze na Rolletic.
Co wy na to?
Sama bym w zyiu nie cwiczyla



kofi - 15-02-2008 09:37
Sylwia, jak Twój ekspres do kawy?
Nie mogłam się oprzeć - też taki zamówiłam, wczoraj wysłali, tak bym chciała mieć go na weekend
Wczoraj zrobiłam sobie dyspensę od odchudzania z okazji Walentynek i bardzo mało słodyczy mi weszło. Zdecydowanie przyjemniej je się (niestety słodkie) owoce :) Nałóg czekoladowy odchodzi. Fajnie nie musieć jeść słodyczy.



Sylwia1667 - 15-02-2008 10:12
kofi, czyli już zmieniły ci się smaki.
Ja sobie kiedyś skubnęłam od córki galaretkę w czekoladzie i była ohydna. Smak cukru i nic więcej. To ja już wolę orzechy lub owoce i oby tak zostało.

Kawiarka super. Jeszcze się nie znudziła :P



arcobaleno - 15-02-2008 10:33
Kofi - a jak to sie robi, zeby tak mieć :roll:
Tez bym chciała...



kofi - 15-02-2008 10:44
Arco - tak, jak Sylwia pisze - jak się dłużej nie je słodyczy, białego pieczywa, w ogóle jak najmniej rafinowanych produktów, zamiast słodyczy owoce (także suszone), to jakoś potem się nie chce.
Po prostu nie ciągnie.
Tylko trzeba wykluczyć cukier (biały).



mbz - 15-02-2008 11:49
No wlasnie to jest jedna z glownych zalet SB - ze sie po niej nie chce slodyczy.

Pamietam, ze kiedys, tuz przed jej zastosowaniem potrafilam na raz wieczorkiem zjesc tabliczke czekolady ( a nawet i dwie :oops: ), po SB jedna kosteczka zasladzala mnie na tydzien :D
Tylko ze niestety potem troche odpuscilam z roznych wzgledow i teraz jem jednak te slodycze, jem :-?
Ale na szczescie i tak juz ich tak bardzo nie lubie.



KiZ - 15-02-2008 15:02
Apetyt na słodycze/słodki smak skutecznie hamuje pół litra pepsi max ;)



premiumpremium - 17-02-2008 10:46
Czy Wy też musicie sie odchudzać ?

Teraz już tak :lol:



Sylwia1667 - 17-02-2008 14:26
Witaj w klubie :D



premiumpremium - 17-02-2008 16:24

Witaj w klubie :D Witaj witaj :)
Obiecałam sobie, że spadam z wagi ok 4-5 kg miesięcznie. Do wesela dam radę 8)



elutek - 17-02-2008 20:31

Witaj w klubie :D Witaj witaj :)
Obiecałam sobie, że spadam z wagi ok 4-5 kg miesięcznie. Do wesela dam radę 8) pp, popatrzyłam na Twój suwaczek i obliczyłam, że chcesz
"spaść" jakieś 20 kg... jak nie więcej... :o :roll:



ms. - 18-02-2008 14:37
doniesienia z frontu odchudzania: dwa tygodnie i 4 kg mnie na liczniku. Dieta zakończona. Teraz czas na zabiegi w gabinecie odnowy i witalizacji.



andzik.78 - 18-02-2008 23:26
Witajcie dziewczyny.Kupiłam sobie wagę i widzę,ze schudłam ok 2 kg.Jeszcze nie widac ale spodnie normalnie się dopinają...nie są opięte..
Dwa razy w tygodniu chodzę na aerobik, nie jem białego pieczywa piję duzo wody..W lipcu jest wesele mojej siostry więc mam motywację :D



mikopiko - 19-02-2008 02:41

Witaj w klubie :D Witaj witaj :)
Obiecałam sobie, że spadam z wagi ok 4-5 kg miesięcznie. Do wesela dam radę 8) pp, popatrzyłam na Twój suwaczek i obliczyłam, że chcesz
"spaść" jakieś 20 kg... jak nie więcej... :o :roll: No też to zauważyłam :o

A ja dziewczyny za waszą radą od dzisiaj :roll: a właściwie od wczoraj na SB jestem :D



elutek - 19-02-2008 07:32
tak zachwalacie SB, że też spróbuję :)
już od dłuższego czasu się przymierzam i chyba nadszedł właściwy moment

niedługo zrobi się ciepło, człowiek :wink: zacznie się rozbierać
i wtedy wyjdzie na wierzch ten wielki brzuch człowieka :evil: :( :wink:



kofi - 19-02-2008 08:27

Witajcie dziewczyny.Kupiłam sobie wagę i widzę,ze schudłam ok 2 kg.Jeszcze nie widac ale spodnie normalnie się dopinają...nie są opięte.. Ooo, to warto było kupić wagę. Ja jak widzę, że schudłam od razu mam motywację, żeby trzymać się diety. Jakoś ciągle zapominam o tym, że muszę kupić wagę, ale na starej jakby mniej.
Premiumpremium jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że możesz mieć 20 kg nadwagi. Wprawdzie nigdy Cię nie widziałam, ale zawsze wyobrażałam sobie Ciebie jako szczupłą dziewczynę. :)



arcobaleno - 19-02-2008 12:44
Witajcie odchudzaczki :D
Ja ostatnio troche sobie odpuściłam bo stresu i nerwów mam pod dostatkiem , więc je zajadam słodyczami :oops:
Na szczescie trzymam się wagowo cały czas na tym samym poziomie wiec nie jest tak źle...choc mogłoby być lepiej :roll:
Łykam sobie od jakiegoś czasu po 2 kapsułki Bio Cla, ale ćwiczyć niestety na razie nie mogę, ze względu na szycie na brzuchu :-? Miałam wycinane znamię i dopiero wczoraj zdjęte szwy, więc muszę uważać..

Ale już niedługo, juz niedługo... :wink:
Latem też wesela się szykują, do tego będę świadkową (pierwszy raz w życiu :D ) więc wiadomo 8)



Sylwia1667 - 19-02-2008 13:20
Mi już choroba przeszła i apetyt wrócił.
Jutro już do pracy :cry:

2 dni temu kupiłam sobie (a raczej małżonek kupił) maszynę do wypieku chleba. Zrobiłam już chlebek razowy, tradycyjny biały, piernik a teraz rośnie chleb z ziarnami. Na szczęście ja to tak mam, że wolę pichcić niż później to jeść. :wink:



kofi - 19-02-2008 14:02
Też pieczemy chleb, już od paru miesięcy nie byłam w piekarni. Dzięki temu, że robimy własny, udało mi się przestawić dziecko tylko na razowe pieczywo.
Ja się staram jeść niewiele tego chlebka, ale trudno mu się oprzeć.
Kawiarka super. Czaary, już nie mam ochoty chodzić gdzieś na kawę :)



Sylwia1667 - 19-02-2008 15:03
My też już na kawę nie chodzimy.

Co do chlebka, to też nie mam zaufania do tego sklepowego razowego. W pobliskim centrum handlowym jest stoisko z pieczywem, tylko, że malutki razowiec kosztuje ponad 6 zł a orkiszowy coś ok. 8,6 zł. Dużo tego chyba nie sprzedają, bo na koniec dniówki przyuważyłam, że dziewczyna delikatnie te chlebki do woreczków chowa. Ciekawe ile dni te chlebki są sprzedawane :-?

Pech chciał, że miałam dzisiaj awarię rur pod zlewozmywakiem i mi cały zapas mąki zalało :evil:



joan - 19-02-2008 16:36
A nie mówiłam że apetyt wróci? :x
Musiał - bo trzęsłam sie z zimna (no niby to normalne przy -13 wietrze i śnieżycy) ale niedożywione mięśnie odmawiały posłuszeństwa na stoku - a to juz nie było takie smieszne - na oblodzeniach nogi mi sie rozjeżdżały :-?
Przy okazji na Jaworzynie odkryłam najpyszniejsze w świecie pierogi z truskawkami - oczywiście hand made - no po prostu niebo w gębie... :lol: :lol: :lol: ale to juz tylko wspomnienie - od jutra ciąg dalszy najskuteczniejszej diety jaka znam - SB, czyli żdanych tam pierozków jami jami... 8)



andzik.78 - 19-02-2008 20:10
arcobaleno ,te tabletki pomagają w schudnięciu? Ja też je mam, oczywiście efektów jeszcze nie widac bo dopiero ok dwóch tyg biorę.
No pieknie , miało być o dietach , a tu o pierogach , chlebku swojej roboty :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D pozdrawiam



Sylwia1667 - 20-02-2008 08:18
No co ty, chlebek bardzo zdrowy bo pełnoziarnisty lub razowy :P



monika.KIELCE - 20-02-2008 13:18

Przy okazji na Jaworzynie odkryłam najpyszniejsze w świecie pierogi z truskawkami - oczywiście hand made - no po prostu niebo w gębie... :lol: :lol: :lol: Ja też wspominam pierogi z truskawkami na Kotelnicy :evil:
Nie dość, że czekałam na nie bardzo długo, bo pani się pomyliło, to jak już je dostałam to zjadłam jednego. Taka byłam zła, że walnęłam tym talerzem i widelcem o stół i wyszłam. Nigdy więcej... ciasto to zwykły plok, który był twardy i paskudny. I za to jeszcze dostałam na talerzu bez żadnego dodatku (no jakaś śmietanka czy chociaż posypane cukrem...), po prostu wyjęte z wody pierogi. brrrrr



premiumpremium - 20-02-2008 17:00
Nie, no 20kg nadwagi nie mam :)
Jednak przy 182cm wzrostu wyglądałabym jak trzcinka :lol: :lol: :lol:

Ale się odchudzam, zobaczymy ile mi się uda zrzucić w pół roku. Nadal nie jem kolacji i mi z tym dobrze 8)
Najbardziej chodzi mi o to, zeby "złapać figurkę". Bez problemu ubieram ciuchy sprzed ciąży, ale mam "oponkę" i ona mnie wkurza :evil: :wink: :wink:



mikopiko - 20-02-2008 17:15
Na oponkę najlepsze są ćwiczenia :) a nie odchudzanie 8)



Ew-ka - 20-02-2008 22:41

od jutra ciąg dalszy najskuteczniejszej diety jaka znam - SB, czyli żdanych tam pierozków jami jami... 8) prosze mnie uswiadomić ....co to za dieta i co sie z tym je a co nie :wink:
przeczytalam ,że to dieta poludniowa -ale poprosze o wiecej szczególow :lol:



mikopiko - 20-02-2008 23:28

od jutra ciąg dalszy najskuteczniejszej diety jaka znam - SB, czyli żdanych tam pierozków jami jami... 8) prosze mnie uswiadomić ....co to za dieta i co sie z tym je a co nie :wink:
przeczytalam ,że to dieta poludniowa -ale poprosze o wiecej szczególow :lol:
Tu się dowiesz wszystkiego :D. Jestem na niej od 3 dni :D Jest bardzo fajna :D tylko ciekawe czy dla mnie skuteczna :roll: . Ale jak widzę jak dziewczyny na nie chudną to ja też tak chcę :D



joan - 21-02-2008 08:48

od jutra ciąg dalszy najskuteczniejszej diety jaka znam - SB, czyli żdanych tam pierozków jami jami... 8) prosze mnie uswiadomić ....co to za dieta i co sie z tym je a co nie :wink:
przeczytalam ,że to dieta poludniowa -ale poprosze o wiecej szczególow :lol: Ew-ka - musisz kupić sobie książkę - jest tam cała filozofia i same przepisy. tytuł:
South Beatch - dostępona chyba nawet w supermarketach...To naprawde dobra dieta - nie wyniszcza organizmu - nie chodzisz głodna - tylko zmieniasz pewne nawyki...I chociaz myślę że nie masz z czego sie odchudzać - to dla samego oczyszczenia organizmu -warto spróbować... 8) :lol:
Ja oczywiście nie stosuję jej literalnie (bo nie umiem) - i pewne dania (np. desery z ricotty, bleee) w ogóle nie przechodza mi przez gardło...ale zamiast tego zjadam sobie kawałeczek naszego twarogu odtłuszczonego posmarowanego cienką warstwą konfitury (naprawde cienką :wink: )...i to mi wystarcza w zupełności... szybko odzwyczajasz sie od słodkości - i po pewnym czasie pół kostki czekolady zastepuje ci dotychczasową tabliczkę... 8)
I faza jest trudna - bo ogranizm (i rozum :wink: ) walczy...ale po dwóch tygodniach trudno jest wrócić do obżarstwa (ja np. nie moge - bo robi mi sie niedobrze, mdło i wolę już nie podjadać :wink: niz tajk się czuć 8) )



Ew-ka - 21-02-2008 08:59

I chociaz myślę że nie masz z czego sie odchudzać - to dla samego oczyszczenia organizmu -warto spróbować... 8) :lol:
8) )
i tu sie mylisz -niestety :-? zauważyłam ,że nie jedząc dużo -przybieram na wadze :( i to samo zauważyłam u męża ,ktory ma niesamowita przemianę materii ....a w tym roku widze brzuszek ,ktory widoczny jest pod ubraniem :o
Dzieki za info ....zaraz ide do ksiegarni po ksiazkę :D



zbludzanka1 - 21-02-2008 15:16
Witajcie!!! Ja ciągle się zmagam z nadwagą ,niestety...Dwa lata temu schudłam na diecie cambrydż (tzn zaczełam od tej diety) 20 kg.Trzymałam wagę rok i kurcze chlebek mi znów zasmakował..... i się wróciło.Teraz jestem na montignacu,to jest bardzo podobne do SB i naprawdę chudnę (w miesiąc 4,5 kg)i nie mam wcale ochoty na słodycze.Żeby jeszcze jakiś sporcik do tego to byłoby szybciej, ale generalnie jestem zadowolona ( i najedzona).Pozdrawiam wszystkie walczące!!!



premiumpremium - 21-02-2008 17:55

Na oponkę najlepsze są ćwiczenia :) a nie odchudzanie 8) Kochana, a kiedy ja mam czas na ćwiczenia?
Nie umiem jeszcze pogodzić bycia mamą z wykańczaniem domu i jego prowadzeniem :)



mikopiko - 21-02-2008 18:47

Na oponkę najlepsze są ćwiczenia :) a nie odchudzanie 8) Kochana, a kiedy ja mam czas na ćwiczenia? Spytaj się mnie :wink: :lol: , ja też nie mam , tylko powiedziałam co najlepsze , co nie znaczy, że to sama robię 8) :lol:

BTW właśnie zajadam przepyszny deserek z I fazy SB : serek naturalny, słodzik, trochę kakao i wiórki kokosowe :D mniam :D



Ew-ka - 21-02-2008 18:59
Kupiłam ksiazkę Dieta south beach za 29 zł

zaraz bede studiowała dokładniej ,ale juz mi sie podoba :lol:



Sylwia1667 - 21-02-2008 20:56
Tak, jest bardzo fajnie napisana; nacisk jest położony na wszystkie te smaczne rzeczy, które będzie można jeść :P Tą książkę wypożyczyłam, bo szkoda mi było kasy (nie wiedziałam wtedy czy to nie jest dieta dla oszołomów), ale już książkę kucharską (a raczej dwie) to już sobie kupiłam. Jest kilka przepisów, które powtarzam regularnie :D

Byłam dzisiaj na aerobiku, uff, ale się odwodniłam :D
Ćwiczę już w króciutkich topach :D
Mam rewelacyjny fitness i to 10 min. od domu. Co ja zrobię po przeprowadzce :-? Pewnie będę dojeżdżać, ćwiczyłam w różnych miejscach, ale teraz to mam naprawdę dużą frajdę z tych wygibasów :D



premiumpremium - 21-02-2008 21:32
Fajnie, ja też bym chciała tak poćwiczyć. Niestety jeszcze jestem uzależniona od Weroniki :) Ale na wiosnę zaplanowałam wycieczki rowerowe i porządkowanie ogrodu, więc myślę, że sprawdzi się to zamiast fitnessu :lol:



Sylwia1667 - 22-02-2008 08:17
Coś do poczytania przy porannej herbatce:
http://ww1.dieta.pl/news.asp?ID=347



Ew-ka - 22-02-2008 09:44
dzisiaj zaczełam SB :lol: właściwie zaczęliśmy ,bo małżonek postanowił mi towarzyszyć :D

tak wiec na śniadanie zrobiłam omleta z 4 jaj z papryką czerwona i 2 plasterkami boczku( po połowie dla każdego) ......do tego ja kawę ..mąż herbate owocową ....potem po plasterku chudego sera :D

na obiad zrobę sałatkę nicejską z rybą na parze :D

zapowiada sie nieźle :D



Sylwia1667 - 22-02-2008 10:34
Zazdroszczę ci wsparcia. Mój małżonek mówił, że się przyłączy od nowego roku, ale gdzie tam zrezygnuje z ziemniaków, bagietki i piwka :roll:

Najgorzej, że w niedzielę jadę do rodziców. Po pierwsze trochę mnie nie widzieli i znowu się zacznie: jak ty wyglądasz, zacznij wreszcie jeść, wykończysz się :evil: Nie wiem czy mi wystarczy cierpliwości, bo tłumaczenie, że jem, tylko nie to co tuczy już sobie dawno odpuściłam. Po drugie: gdy u nich jestem napada mnie wilczy głód słodyczy. W spiżarce zawsze mają multum ciastek, czekoladek, cukierków itp.Nie wiem co w tym jest, przecież w domu też walają się słodycze z racji tego, że reszta domowników "nie pości". Chyba muszę wziąć ze sobą jakieś orzechy na czarną godzinę.



Ew-ka - 22-02-2008 10:49
to tak samo ma moja córa ...ale ona nosi 34 rozmiar !!!! jest chuda jak patyk ....mowi ,że je ale nieregularnie (bałam sie czy nie ma anoreksji ...ale w domu dostaje -jak to określa GASTROFAZY- i je masakryczne ilości ...wszystko jej smakuje i aż mam ochote przygotowywac dla niej smakołyki ,ale ona rzadko przyjeżdza :-? tak raz na miesiec :-?



Sylwia1667 - 22-02-2008 11:05
ech, moja to bardzo lubi sobie pojeść. Trochę się boję, że przez jakieś moje błędy będzie miała problem z otyłością. Najgorsze są te słodycze. Ostatnio poutykałam wszystkie słodycze tak aby miała do nich jak najtrudniejszy dostęp - mogę w końcu kontrolować ile ich zjada. Poza tym nie kupuję żadnych chrupek, paluszków czy precli.



kofi - 22-02-2008 12:27
Ja też już prawie nie kupuję słodyczy, ale w zamian - orzechy i morele suszone, daktyle już dla nas za słodkie :wink: , tylko że kalorii to one mają też niemało. Mój maluch to jest bardzo okrągły i widzę, ze wcale nie chudnie, raczej odwrotnie. Dzięki zmianie nawyków w domu je razowe pieczywo i mnóstwo warzyw, robię mu batoniki musli, a on coraz grubszy :roll:
Muszę nam kupić rowery. Na stacjoarny tylko młody wskakuje :roll:



mikopiko - 22-02-2008 17:53
A ja też z mężem jestem na SB :D
5 dni i 2 kg mniej (i ja i mąż):D ... wiem, że to tylko na początku tak idzie :D , potem będzie wolniej ale co tam :P



andzik.78 - 22-02-2008 21:32
A ja po aerobiku jestem. Oj daje nam Gosia wycisk, daje.A głodna jestem...Kiszki marsza grają m, kusi mnie do lodówki ale wytrzymam :D



bobiczek - 23-02-2008 04:55
Humor ,zepsuty 2 razy w tygodniu.
Jeżdże po towar, stoi waga, włażę.........
I humor popsuty.
No nie mogę zejść
A gacie niby spadają z dupy, a waga kłamie ciągle



Sylwia1667 - 23-02-2008 09:37
Trzeba się ważyć rano przed śniadaniem i najlepiej bez ciuchów :wink:



mikopiko - 23-02-2008 10:33

Trzeba się ważyć rano przed śniadaniem i najlepiej bez ciuchów :wink: :lol: no jakbym siebie słyszała :D



dżordż5 - 24-02-2008 13:10
Omijam ten temat z daleka, bo muszę się odchudzić, ale apetyt mi, niestety, dopisuje. Przydałoby się schudnąć z 5 kilogramów, ale silnej woli brak. Jestem coraz bardziej zła na siebie. :evil: Jak byłam młodsza miałam więcej silnej woli i samozaparcia, a teraz porażka. :( :( :(



Ew-ka - 24-02-2008 14:14
dzisiaj jest 3 dzien SB ...podoba mi sie -nie jestem głodna ,własciwie oparłam diete o jajka ...rano omlet -raz na ostro ....raz liźniety powidłami -obiad to sałatka śródziemnomorska -urozmajcona -raz jest to pieczona ryba ,raz mieso gotowane ,dzisiaj piers z kurczaka ....Oliwki ,pomidory ,zielone ogorki ,papryka surowa . Wszystko polewam pyszną oliwa smakową ....Generalnie omijam weglowodany - chleb ,makaron,ryż 8)
Najbardziej brakuje mi owocow -ale wytrzymam... .waga jeszcze nie drgnęła ,ale ja czuje sie lekko :D



premiumpremium - 24-02-2008 14:51
I'm happy :D
Jestem 4kg lżejsza!
I znalazłam suknię ślubna.... 8) :roll:



dżordż5 - 24-02-2008 14:54
Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę.



premiumpremium - 24-02-2008 14:58

Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę. Ja sobie też ;)
Ale jestem też dumna z siebie, ze mam taką silną wolę.



mikopiko - 25-02-2008 00:48

Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę. Ja sobie też ;)
Ale jestem też dumna z siebie, ze mam taką silną wolę. A co ty robiłaś? :o



elutek - 25-02-2008 08:05

Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę. Ja sobie też ;)
Ale jestem też dumna z siebie, ze mam taką silną wolę. A co ty robiłaś? :o jak to co? przecież to oczywiste! pp ma czarodziejskie pigułki
wystarczy tylko połknąć i jest natychmiastowy efekt - bez żadnego wysiłku
są takie na 3 kg, na 5 kg, na 10 kg i na 15 kg... :lol: :lol: :wink:



mikopiko - 25-02-2008 10:08

Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę. Ja sobie też ;)
Ale jestem też dumna z siebie, ze mam taką silną wolę. A co ty robiłaś? :o jak to co? przecież to oczywiste! pp ma czarodziejskie pigułki
wystarczy tylko połknąć i jest natychmiastowy efekt - bez żadnego wysiłku
są takie na 3 kg, na 5 kg, na 10 kg i na 15 kg... :lol: :lol: :wink: :lol: :lol: :lol:



arcobaleno - 25-02-2008 10:12
mikopiko - zapatrzyłam sie na Twój avatar...fajny układ , ale ta figura z obiema nogami w górze :o chyba nie dam rady... :lol:



mikopiko - 25-02-2008 10:26

mikopiko - zapatrzyłam sie na Twój avatar...fajny układ , ale ta figura z obiema nogami w górze :o chyba nie dam rady... :lol: :lol: :lol:

Pobudziłyście mnie dziewczyny do pracy :roll:
Idę skakać :wink: :lol:

Dziś stuknął mi tydzień SB, od wagi wyjściowej 2,5kg mniej :D



Sylwia1667 - 25-02-2008 11:07
No pięknie, ja potrzebowałam 3 tygodni, żeby zgubić 2,5 kg.
Gratulacje :D



mikopiko - 25-02-2008 11:30

No pięknie, ja potrzebowałam 3 tygodni, żeby zgubić 2,5 kg.
Gratulacje :D
Dzięki :D
Ale pewnie miałaś mniejszą wagę wyjściową :D .
Może też być pewnie tak, że teraz mi się już nic przez dwa tyg nie ruszy :D
Ale kurcze fajna jest ta dieta :D , wcale nie czuję głodu :roll: . Nie myślę wcale o słodyczach :o . Jedynie gdzieś przez myśl przelatują mi pyszne naleśniki, może być nawet pół :oops: :roll: , mógłby być w zasadzie omlet :roll:
Dziewczyny powiedzcie mi bo Ew-ka napisała, że posmarowała sobie omlet powidłami :roll: :o Można :roll: czy to taki mały grzeszek :roll: :wink:



Sylwia1667 - 25-02-2008 11:38
Ja w pierwszym tygodniu robiłam dużo błędów, bo o tej diecie niewiele wiedziałam. I nie wierzę w to, że przez dwa tygodnie waga nie będzie ci spadać.

Co to naleśników i dodatków, ja czasami robię sobie naleśniki z mąki razowej lub orkiszowej i smaruję dżemem light. Średnio to się ma do SB, ale raz w miesiącu to chyba nie taki znowu grzech. :wink:



mikopiko - 25-02-2008 11:40

Ja w pierwszym tygodniu robiłam dużo błędów, bo o tej diecie niewiele wiedziałam. I nie wierzę w to, że przez dwa tygodnie waga nie będzie ci spadać.

Co to naleśników i dodatków, ja czasami robię sobie naleśniki z mąki razowej lub orkiszowej i smaruję dżemem light. Średnio to się ma do SB, ale raz w miesiącu to chyba nie taki znowu grzech. :wink:
mniam :D tak może za dwa tyg :roll: :wink:



- 25-02-2008 11:50
A na czym ta dieta SB polega tak w telegraficznym skrócie?



arcobaleno - 25-02-2008 11:57
mikopiko - jak byłąm na SB to naleśniki śniły mi sie po nocach :roll:
Więc robiłam sobie takie podsmazane omlety z samych jajek, z beztłuszczowym twarożkiem wymieszanym z żółtkiem z dodatkiem słodziku i cynamomu...średnio to naleśniki przypominało, ale po takim poscie smakowało cudnie !! No i nie wyłamywało sie z diety :D

verunia - w telegraficzny skrócie to mozna jeść wszystko oprócz... :roll:
- owoców
- marchewki, kukurydzy, buraków
- tłustego miesa
- tłustego nabiału (w tym takze jogurtów)
- wszystkiego z mąki (pieczywo, makarony)
- ryzu, kasz
- cukru w każdej postaci

Czyli zostaje, że można.. :roll: :lol:
- chude mieso (drób, chuda wołowina itp)
- ryby
- jaja
- warzywa (oprócz w/w)
- kawa, herbata (oczywiscie bez cukru - kawa z mlekiem o%)
- można odrobinę majonezu light



Sylwia1667 - 25-02-2008 12:01
arcobaleno już nie jesteś na SB?



arcobaleno - 25-02-2008 12:04
Sylwia - na SB byłam dokładnie rok temu o tej porze :wink: Potem trzymałam się w miarę do lata, ale weekendowe podjadanie itp a następnie zima sprawiły, że ze straconych 8 kg znowu mi jakieś 4 przybyło...więc z nadchodzaca wiosną przymierzam sie do powtórki z rozrywki :lol:



Sylwia1667 - 25-02-2008 12:13
Też się boję co to będzie jak przyjdzie lato: upalne dni, długie wieczory itp. nic tylko napić się piwka po całym dniu :roll:



arcobaleno - 25-02-2008 12:17
Powiem Ci, że ja najwięcej przytyłam przez jesień-zimę, kiedy zupełnie przestałam się pilnować. Latem w tygodniu trzymałam fason a w weekendy pozwalałam sobie na wszystko i waga i tak ładnie się trzymała :D



- 25-02-2008 12:28
Ta dieta to ciężka dla mnie. Nie można jeść to co lubię. Ale jak taka skuteczna to może by się poświęcić :roll:



Sylwia1667 - 25-02-2008 12:34
Po 2 tygodniach wchodzisz w II fazę i już można jeść owoce (lepiej tylko te o niższym indeksie glikemicznym, czyli lepiej unikać np. bananów), powoli wprowadza się pieczywo pełnoziarniste, makarony razowe.

verunia co by było dla ciebie największym wyrzeczeniem?



- 25-02-2008 13:39
Lubię ryz, makaron i owoce. Z mięsa najłatwiej mi zrezygnować



joan - 25-02-2008 15:25
MOja waga stoi w miejscu. Od tygodnia. :evil:
I prośbą i groźbą...i nic. :-?
Orbitrek odkurzony i używany codziennie...tylko po tych nartach cos mi w kolanie chrupie - i przeszkadza mi to w świczeniach 8) - od tego chałasu nie mogę się skupić... :lol:
Nie jest łatwo, nie jest... :roll:
Wczoraj załozyłam mój nowiutki płaszczyk - ten w grudniu kupiony - mniejszy rozmiar - z myślą o Skutecznej diecie...nie powiem - był lekko przyciasny w ramionkach - ale przynajmniej chodziłam wyprostowana i z biustem do przodu - żeby sie nie marszczył...znaczy nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... :lol:
Choć przypuszczam że jeśli waga nie ruszy przez kolejny tydzień to chyba sobie odpuszczę odchudzanie - będe tylko ćwiczyć i cwiczyć... O. 8)



Sylwia1667 - 25-02-2008 15:38

Lubię ryz, makaron i owoce. Z mięsa najłatwiej mi zrezygnować Z mięsa to lepiej nie rezygnuj, w SB jest wskazane.
Tak jak pisałam wcześniej, w II fazie można już jeść owoce, wprowadza się ryż i makaron pełnoziarnisty/razowy (z umiarem oczywiście). Tak więc II faza nie jest zła :D

joan
znam ten ból :evil:



Ew-ka - 25-02-2008 18:29
moja waga śpi ....za to mąż przybrał 2 kg :o
właśnie mi to z uśmiechem na ustach oznajmił ,że baaaardzo mu sie ta dietka podoba :lol: poleca każdemu... co nie może przytyć :wink:



andzik.78 - 25-02-2008 21:15
Witajcie laseczki :D :D :D mam nadzieję,że sie nie obraziłyście za te laseczki...
Sama na siebie jestem zła :evil: Cały tydzień tzn 5 dni w tyg wszystko jest super, pięknie,dużo mineralki, tabletki c.l.a a w sobotę i niedzielę zamieniam sie w odkurzacz...dosłownie..Najgorsze jest jak gotuję obiad..W weekend gotowałam... zaserwowałam najbliższym w sobotę placki ziemniaczane po cygańsku, generalnie ziemniaków nie jadam no ale to były placki ziemniaczane...na dwóch się nie skończyło...wieczorem siostra pizzę zrobiła też sobie nie pożałowałam..no ale przed tą pizzą wypiłam dwie szkl wody + c.l.a żeby zagłuszyć sumienie.... W niedzielę tez sobie podjadłam.
Dzisiaj oczywiście dieta..Coś ze mną jest nie tak, najgorsze,że jest to silniejsze ode mnie i nie mogę tego wyplenić. :evil:



zielonooka - 25-02-2008 21:57
Pociesze was ze po ok 2 miesiacach przepieknie trzymania lini (choc działy sie i szalenstwa jedzeniowe) nagle ni z tego ni z owego przytylam 3 (4?)kg :o :roll:
a tak ładnie sie trzymałam!
kur.....#@*& zesz..no...wrrr.....*&^% chol....wrrr....niech...to...szlag...wrrrrr*&^%$

Na oko nawet tego nie bardzo widac (tzn. ja "widzę" a znajomi fałszywie mówią ze nie :) :wink: ) ale po obcisłych portkach czuć ojjj czuc ! :evil:



Ew-ka - 25-02-2008 22:16

Pociesze was ze po ok 2 miesiacach przepieknie trzymania lini (choc działy sie i szalenstwa jedzeniowe) nagle ni z tego ni z owego przytylam 3 (4?)kg :o :roll:
a tak ładnie sie trzymałam!
kur.....#@*& zesz..no...wrrr.....*&^% chol....wrrr....niech...to...szlag...wrrrrr*&^%$

Na oko nawet tego nie bardzo widac (tzn. ja "widzę" a znajomi fałszywie mówią ze nie :) :wink: ) ale po obcisłych portkach czuć ojjj czuc ! :evil:
łoj to kamien z serca :lol: ....myślałam ,że nigdy nie przybierzesz :wink: :lol:



Mufka - 25-02-2008 22:18
:lol:
Może komuś grypy żołądkowej? Nie trzeba diety cud :wink: 2 dni i z człowieka nic nie zostaje eh... :roll: :o



joan - 25-02-2008 22:32

:lol:
Może komuś grypy żołądkowej? Nie trzeba diety cud :wink: 2 dni i z człowieka nic nie zostaje eh... :roll: :o
nie wiem czy pociesze - ale ja 12 lat temu też mialam grypę żołądkową...
he he - cała rodzina mi współczula... :oops: co zjadlam i wypiłam to.... :oops:

dziś ta "grypa" powiedziała do mnie - Nie chudnij już...dla mnie i tak jesteś najpiękniejszą mamą na świecie... :wink: 8) :lol:
i o to chodzi i o to chodzi... 8)



elutek - 26-02-2008 06:13

:lol:
Może komuś grypy żołądkowej? Nie trzeba diety cud :wink: 2 dni i z człowieka nic nie zostaje eh... :roll: :o
nie wiem czy pociesze - ale ja 12 lat temu też mialam grypę żołądkową...
he he - cała rodzina mi współczula... :oops: co zjadlam i wypiłam to.... :oops:

dziś ta "grypa" powiedziała do mnie - Nie chudnij już...dla mnie i tak jesteś najpiękniejszą mamą na świecie... :wink: 8) :lol:
i o to chodzi i o to chodzi... 8) joan, myślisz, że Mufka jest... ten tego no... :roll: 8)

a moja własna siostra miała ...zatrucie żołądkowe... lodami podobno
/Tomuś ma na imię - to zatrucie :lol: :wink: /



joan - 26-02-2008 07:57

:lol:
Może komuś grypy żołądkowej? Nie trzeba diety cud :wink: 2 dni i z człowieka nic nie zostaje eh... :roll: :o
nie wiem czy pociesze - ale ja 12 lat temu też mialam grypę żołądkową...
he he - cała rodzina mi współczula... :oops: co zjadlam i wypiłam to.... :oops:

dziś ta "grypa" powiedziała do mnie - Nie chudnij już...dla mnie i tak jesteś najpiękniejszą mamą na świecie... :wink: 8) :lol:
i o to chodzi i o to chodzi... 8) joan, myślisz, że Mufka jest... ten tego no... :roll: 8)

a moja własna siostra miała ...zatrucie żołądkowe... lodami podobno
/Tomuś ma na imię - to zatrucie :lol: :wink: / aaa - to moje ma na imię Mikołaj... 8)
u mnie grypa żołądkowa to taki dowcip rodzinny... 8)

a czy Mufka ten tego? 8) nie no ja nie życzę... 8) (w myśl zasady nie rób drugiemu co tobie niemiłe) :wink:
chociaż.... 8) "kochanych" dzieciaków nigdy za wiele :wink: 8) :lol:

ps. dzis obrażam się na wagę. Drgnęła ale w górę. :evil: Czekam do jutra. Jak nie zrozumie - postawię ją przy wannie - tam zardzewieje i stanie sie zupełnie niepotrzebna. Potem juz tylko smietnik. :cry:



Ew-ka - 26-02-2008 09:15
dzisiaj mieliśmy pobudkę o 6.oo - braciszek z Germany przyjechał - wiec zrobiłam świeżą kawusie - bratowa powyciągała kanapki ,które na droge zrobiła ...i cała dieta poszła w pi....du :evil: mój mąż tak sie rzucił na te wiosenne kanapki jakby głodował od miesiąca :evil: ja sie oparłam ....ale uśliniona byłam po pachy 8) Joan - moja waga też zastrajkowała :evil: myślisz ,że z tą wanną to pomoże ? :roll:



joan - 26-02-2008 10:11
bo co z oczu to z serca... :roll:

w sumie w tą wagą to wcale ni powinnam się dziwić - nie ćwiczyłam od roku - wstałam od biurka bez żadnej kondycji...ten tłuszczyk mi się teraz w mięśnie zamienia...w ubraniach żadnego luzu :-?
ale i tak czuję się lepiej...ciałko bardzie zwarte, mniej się trzęsie :wink: ...sobie tak tłumaczę...żeby za szybko się nie poddać... :roll:



Mufka - 26-02-2008 11:46
Hehe ja to jednak wczoraj jeszcze nie byłam w dobrym stanie, bo zupełnie nie zrozumiałam co Joan napisała :lol: . No u mnie taka grypa nie wchodzi w grę zupełnie.



Ew-ka - 26-02-2008 13:26

Hehe ja to jednak wczoraj jeszcze nie byłam w dobrym stanie, bo zupełnie nie zrozumiałam co Joan napisała :lol: . No u mnie taka grypa nie wchodzi w grę zupełnie. a co ? zakonnica ? :lol:



Mufka - 26-02-2008 13:36

Hehe ja to jednak wczoraj jeszcze nie byłam w dobrym stanie, bo zupełnie nie zrozumiałam co Joan napisała :lol: . No u mnie taka grypa nie wchodzi w grę zupełnie. a co ? zakonnica ? :lol: Nawet przynależność do zakonu nie wybawia z takiej grypy :P

Przy okazji takich postów, można kogoś niechcący mocno urazić.



arcobaleno - 26-02-2008 14:27
Kulka, Kuleczka, gdzie jesteś powiedz naaam,
czy jesteś za góraami , czy jesteś za lasaaami,
Kulka, Kuleczka gdzie jesteś powiedz naaam !

:lol: :lol: :lol:
Chodzi mi ta złobkowa piosnka mojej Julci cały dzień po głowie i tak mi jakoś się przypomniało, ze Kulki dawno nie było :wink: :lol:



joan - 26-02-2008 14:33
OOO -arco - ja ciebie niedawno tez przywoływałam 8) choc nie tak poetycko :wink: :roll: - rzadko nas tu odwiedzasz...może wkleisz swoją dzidzię...pewnie rosnie jak na drożdżach...miała nową suknię na bal karnawałowy w tym roku? :lol:
Kuuuulka Kulka - nie bądź taka, wracaj zaraz la la la l a :cry:



arcobaleno - 26-02-2008 15:21
joan :D Czytam codziennie, ale rzadko sie odzywam bo mnie szlag trafia, ze nie mogę się do odchudzania nijak zmobilizować :roll: :evil:
Teraz dodatkowo puchnę przed @ i wciągam wszystko jak mały odkurzacz...jak na wybawienie czekam marca..postanowiłam sobie i mam nadzieję, że dotrzymam :D

A moje dziecię ukoczane jutro kończy 2 latka :D :D :D Wczoraj jej wloski podciełam ( :oops: schodów narobiłam :oops: bo się wierciła :roll: :lol: ) , zeby je do rośniecia troche pobudzić :wink:
Na dniach czekają nas przeboje bo szykuje sie wyprowadzka Julci do własnego pokoiku - jak ja to zniosę :roll: Serce mnie sciska jak pomyslę, ze taka mała bida ma sama w pokoju spać..no ale czas już ku temu najwyższy - mam nadzieję, ze nie będzie mocno protestować :o
A dziś obudziło mnie w nocy plasknięcie :o - kolejny raz spadła z łóżeczka :lol: :lol: :lol: jak sobie przypomnę to trzęse się ze smiechu - z łóżeczka wyjeliśmy boczną sciane, zeby się przyzwyczajała spać bez barierki, a ona tak się wierci, ze spada..a potem ja taka otępiała i wyrwana ze snu w tej ciemnicy szukam jej po ziemi...no nie mogę :lol: :lol: :lol:
Na szczęście niziutko jest, także krzywda jej się zadna nie dzieje - nie zawsze nawet sie budzi (żeby nie było, ze z własnego dziecka się nabijam) :lol:



andzik.78 - 26-02-2008 21:40
mój mały też ma wyjęte szczebelki z łóżeczka i co noc budzi sie w nocy i przychodzi do nas do łóżka spać..
niestety odchudzanie też mi nie wychodzi...



madd - 27-02-2008 12:32
A ja 3 kilomniej przez te wszystkie fitnesy :lol:



agnieszkakusi - 27-02-2008 12:52
o odchudzaniu nic nie powiem :wink:
Arco, odnośnie spania. Ja moją Sylwię w wieku 1,5 roku przeniosłam na niski tapczanik, a pod spodem położyłam jej takiego dużego psa, w razie gdyby się skulała. Na szczęście obyło się bez "zjazdów".
Jeśli chodzi o samodzielne zasypianie i spanie. Jakiś czas temu oglądałam na BBC program odnośnie problemów ze spaniem u dzieci i przychodzeniem do rodziców. Psychologowie radzili tam, żeby za każde samodzielne zaśnięcie i przespanie nocy we własnym łóżku dawać dziecku naklejkę. Takie nalepkowe motywacje stosują też u mojego dziecka w przedszkolu. Serduszka za dobre zachowanie, czarne kropki za brzydkie. Kupiłam nalepki i na kartce A3 napisałam razem z córką list do wróżki-śpioszki, poprzyklejałyśmy różne naklejki z wróżkami, wpisałam dni tygodnia i każdego dnia rano naklejałyśmy naklejki. Dwa pierwsze dni nie potrafiła się odnaleźć, ale mimo to spała u siebie. Na koniec tygodnia miała obiecany pod poduszką prezent od wróżki- śpioszki. Prezent dostała. Dziecko drugi tydzień śpi już u siebie, a wcześniej dzień w dzień biegała do nas do łóżka.



kofi - 27-02-2008 13:15
He, he, coraz lepiej tym dzieciom: wróżka śpioszka, za parę lat - wróżka zębuszka... A do mnie to nawet zając wielkanocny nie przychodził... 8)



andzik.78 - 27-02-2008 13:42

A ja 3 kilomniej przez te wszystkie fitnesy :lol: Ooo to gratulacje :D :D :D chociaż Tobie się udaje schudnąć..
Nastawiłam jogurt, mam nadzieję,że mi wyjdzie..



madd - 27-02-2008 14:14
Troche ograniczylam zarcie - znaczy o polowe i jem wszystki tylko MNIEJ. No i 4 razy w tygodniu fitnesik.
Dzisiaj zaszaleje, bo najpierw Rollen, potem fitnesik, potem sauna. I wyjde jak nowa!



joan - 27-02-2008 15:11
oooo- dobrze że się trzymacie -u mnie pączuś z lukrem i różą... :cry: :cry:
taki dzień... :cry: :cry:



Ew-ka - 27-02-2008 15:26
:oops: ja wczoraj lodami zgrzeszyłam :oops: ale dobre były :lol:



elutek - 27-02-2008 15:37

:oops: ja wczoraj lodami zgrzeszyłam :oops: ale dobre były :lol: "Lepiej grzeszyć i później żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło" :roll: :wink:



zielonooka - 27-02-2008 17:17
ciiicho!!! cholery jedne!!!!
ja na diecie jestem!!! (od pon ~ 2 kg w gol - zostaly jeszcze 2)
ps. mam straszna ale to straszna ochotke na pączka :oops:



Ew-ka - 27-02-2008 18:24
właśnie braciszek do mnie zadzwonił ....zgubił 6 kg w 12 dni diety oczyszczającej :o jadł ciemny ryż + sezam + orzechy i pił siemie lniane .....mowi ,że buźkę ma jak niemowlak a z jelit podobno wyszły mu wszystkie złogi 8)



Ew-ka - 27-02-2008 18:26

:oops: ja wczoraj lodami zgrzeszyłam :oops: ale dobre były :lol: "Lepiej grzeszyć i później żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło" :roll: :wink: sugerujesz coby powtórzyć ? wszystko jeszcze mam w lodówce i galaretkę i lody Grycjan i mus truskawkowy :lol: chyba nie mam tak silnej woli :lol: za lody dałabym sie pokroić :wink:



Sylwia1667 - 27-02-2008 19:06
A ja dzisiaj zrobiłam pizzę. Co z tego, ze na mące pełnoziarnistej (ciasto wyszło delikatnie mówiąc nie za dobre), kiedy obżarłam sie jak świniak. :oops: Przypomniały mi się stare czasy. Fuj, okropnie się czuję. Jutro waga sie zemści :cry:

Ew-ka co do tych lodów to przejdź na 97 stronę diety SB (drugi akapit) :wink:



Ew-ka - 27-02-2008 20:34

Ew-ka co do tych lodów to przejdź na 97 stronę diety SB (drugi akapit) :wink: dzieki ...dobra rada :lol: jeszcze nie ruszyłam ruszyłam tych lodow :lol:



Amtla - 27-02-2008 21:19
To ja tylko napiszę, nie żebym się chwaliła: :oops:

Nigdy w życiu się nie odchudzałam, nie musiałam się odchudzać :)

Jem czasami za dwóch, nigdy nie zwracam uwagi na kalorie, nigdy przenigdy diety - czego i Wam życzę :D

Waga zawsze w normie :o



Sylwia1667 - 28-02-2008 08:30
No. Miłościwa waga po wczorajszym obżarstwie poszła do góry tylko o 100 g :o

A w sobotę do Wisły :D :D :D
Kupiłam już sobie kostium na basen. Fajny, bo nie spłaszcza mnie jeszcze bardziej niż jestem :wink:



kofi - 28-02-2008 08:41
Sylwia ja robię pizzę na grahamce w tej chlebowej maszynie, już się przyzwyczailiśmy, ostatnio Daniel nie chciał jeść kupowanej, mówił, że domowa lepsza :) (A jeszcze mu perwersyjnie robię z pastą z pietruszki, orzechów i oliwy, oj nabrałam ochoty na taką pizzę).



Sylwia1667 - 28-02-2008 08:48
Też zrobiłam w maszynie do chleba, ale ciasto nie było elastyczne a po upieczeniu twarde i suche. Nadzień był rewelacyjny, ale spód wszystko popsuł :roll:
Następnym razem zrobię na białej mące, trudno niech mają.



joan - 28-02-2008 08:55

To ja tylko napiszę, nie żebym się chwaliła: :oops:

Nigdy w życiu się nie odchudzałam, nie musiałam się odchudzać :)

Jem czasami za dwóch, nigdy nie zwracam uwagi na kalorie, nigdy przenigdy diety - czego i Wam życzę :D

Waga zawsze w normie :o
uprzejmie prosze nie kopać leżącego... :-?
w sumie ja tez " w normie" i w odwiecznej oscylacji wokół tego samego rozmiaru...ale i tak warto się czasem podręczyć... :wink:



Amtla - 28-02-2008 11:24

uprzejmie prosze nie kopać leżącego... :-? Ale mi nawet przez głowę taka myśl nie przeszła :(

Najlepszego życzę :D :D



mikopiko - 28-02-2008 12:29
A mnie stres zjada i sb wspiera :wink: . Po 10 dniach 4 kg mniej



premiumpremium - 28-02-2008 13:45

Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę. Ja sobie też ;)
Ale jestem też dumna z siebie, ze mam taką silną wolę. A co ty robiłaś? :o jak to co? przecież to oczywiste! pp ma czarodziejskie pigułki
wystarczy tylko połknąć i jest natychmiastowy efekt - bez żadnego wysiłku
są takie na 3 kg, na 5 kg, na 10 kg i na 15 kg... :lol: :lol: :wink: :lol: :lol: :lol: Hahahaha :)

Nie jem po godzinie 18. Chodzę na spacery, poza tym z Werką jest fajny aerobik ;) Staram się nie jeść słodyczy, zmieniłam jasne pieczywo na ziarniste i chrupkie.



KiZ - 29-02-2008 10:49

ciiicho!!! cholery jedne!!!!
ja na diecie jestem!!! (od pon ~ 2 kg w gol - zostaly jeszcze 2)
ps. mam straszna ale to straszna ochotke na pączka :oops:
A jak to jest na pączka? :oops:



Sylwia1667 - 29-02-2008 12:09
może w oliwce :D



aspidisca - 29-02-2008 16:51
Podjęłam dojrzałą decyzję:
Będę się odchudzać pod kontrolą lekarza diabetologa.
Po ciązy zostało 10 kg, a przed ciążą i tak było za dużo. Nie mogłam sobie z tym poradzić.
Jak lekarz będzie kontrolować moja wagę, to będę czuła bat nad głową.
Porobiłam już badania, a w przyszłym tygodniu lekarz wyznaczy mi dietę.
Z nadmiernej wagi może zrodzić się cukrzyca, więc motywację mam silną. Insulinę już brałam w ciąży. Dziękuję bardzo! Nie chcę przez resztę życia kłuć się w brzuch.



Sylwia1667 - 03-03-2008 08:33
No i nadszedł ten dzień: zakładane -10 kg :D :D :D
Lecę po pączka. Żart oczywiście, bo nie zamierzam zrezygnować z nowych nawyków unikania słodyczy i białej mąki.

W weekend balowaliśmy w Wiśle. Jedzonko super, a że wszystko w ramach SB mogłam zjeść więcej, bo nie zapychałam się pieczywem czy ziemniakami :D
Kilka godzin basenu dziennie + sauna zrobiły swoje. Wróciliśmy wykończeni, ale zrelaksowani.
Córkę z racji rekolekcji wywiozłam do dziadka, żeby cały dzień nie siedziała na świetlicy, mąż pracuje do wieczora, więc może się skuszę na jakiś aerobik :wink:

Dziewczyny, co tam na froncie odchudzających się?



kofi - 03-03-2008 08:49
Gratulacje Sylwia, to wspaniały rezultat.
Rany, 10 kg wcześniej i tak byłaś laska, a teraz to już super slim. :)



elutek - 03-03-2008 08:55
Sylwia, naprawdę Ci się udało? to jednak możliwe? :roll: :wink:

cieszę się razem z Tobą :D



aspidisca - 03-03-2008 09:22
Sylwia, po jakim czasie zrzuciłaś te 10 kg?



Mufka - 03-03-2008 10:07
Sylwia - gratulacje :), myślę,że spokojnie utrzymasz wagę, ja już jestem od grudnia na 3 fazie i waga nie wzrasta :lol: Choć ja jestem przykładem, że na SB waga spada niezależnie od ruchu fizycznego :o



Sylwia1667 - 03-03-2008 10:12
Pamiętam jak dziś, zaczęłam 12 listopada '07.

Dzięki za gratulacje :D

Trochę teraz mam problem z ciuchami, jakieś takie workowate się zrobiły :wink:



Sylwia1667 - 03-03-2008 10:17

Sylwia - gratulacje :), myślę,że spokojnie utrzymasz wagę, ja już jestem od grudnia na 3 fazie i waga nie wzrasta :lol: Choć ja jestem przykładem, że na SB waga spada niezależnie od ruchu fizycznego :o A chlebek jadasz już codziennie?



Mufka - 03-03-2008 10:36
Oj muszę mieć smaka na chleb, zupełnie odwykłam, na śniadanie w weekendy owszem, ogólnie to 2-3 kromki, więcej mi nie włazi, ale np wczoraj pół litra lodów :o z sosem, no ale to było na odwrócenie uwagi od problemów.



Sylwia1667 - 03-03-2008 10:41
W myśl zasady, że węglowodany zjedzone wieczorem zostaną "odłożone" jem tylko chleb na II śniadanie i to też nie codziennie, bo trochę się boję że wrócą stare czasy :-?



andrzejka - 03-03-2008 18:59
Hmmmm, ja jak na razie poczytałam wasze wpisy i poczekam........ choć wiem, ze mi by to nie zaszkodziła a wręcz przeciwnie może i byłoby wskazane ale jak sie powstrzymać od jedzenia, no jak :roll: jak :roll: :roll:
aż strach pomyślec, a sam ruch i to ograniczony pewnie skutku nie odniesie :-?
Poczytam jeszcze wasze wpisy do wiosn y imoze i ja sie zmuszę :oops: :-? :wink:

A najbardziej to lubię jak piszecie tyle ubyło :wink:

Trzymam kciuki za efekty 8)



zielonooka - 04-03-2008 11:20

ciiicho!!! cholery jedne!!!!
ja na diecie jestem!!! (od pon ~ 2 kg w gol - zostaly jeszcze 2)
ps. mam straszna ale to straszna ochotke na pączka :oops:
A jak to jest na pączka? :oops: smacznie :wink: :lol: :wink: :wink: :wink:

chudne tyje chudne tyje +/- 2-3 kg w ciagu tygodnia :-?
bez sensu kompletnie! :evil:

wczoraj mi odbilo i polecialam ok 23.00 do nocnego i zakupilam śliwki w czekoladzie :o :lol:
nie wiem co sie ze mna dzieje bo zwykle az takich "odbic" nie miewam...
wiosna chyba

dzis wielce skruszona postanowilam sie jednak nie wyglupiac i mam zamiar jesc zdrowo i dietetycznie.
zazwyczaj mi sie udaje :wink: ale prosze o trzymanie kciukow - wiem ze jak przetrwam 2-3 pierwsze dni to doscic dobrze udaje mi sie ładnie wpasowywac w diete...




Strona 20 z 37 • Znaleźliśmy 9712 wyników • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37